Perdoni z Tarentu: mistyczna procesja Apulii i jej kulinarne smaki
Perdoni z Tarentu – pokutnicy Apulii
Początki tradycji perdoni
Jeśli myśląc o Apulii przed oczami stają ci lazury morza i miseczka orecchiette w sosie z cime di rapa, to nie wiesz jeszcze wszystkiego. Tarent – stara, portowa metropolia – skrywa zupełnie inne oblicze. Od XVII wieku z kościoła Madonna del Carmine w Wielki Czwartek wychodzą pary białych postaci. To członkowie Arciconfraterni della Vergine del Carmine, nazywani lokalnie perduni lub perdoni, czyli „wypraszający przebaczenie”. Pierwsze wzmianki o tym pielgrzymowaniu pochodzą z końca XVII wieku, kiedy bractwo wzięło pod opiekę siedem kościołów, w których nawiedzano ołtarze – tzw. sepolcri. Podobnie jak w Rzymie odwiedza się siedem bazylik, tak tutaj liczba siedem symbolizuje pełnię.
Legenda mówi, że rytuał narodził się z prostych ludzi, którzy nie mogli pozwolić sobie na pielgrzymkę do Rzymu. Chcieli jednak przeżyć Mękę Pańską, więc zaczęli chodzić od świątyni do świątyni, modląc się za siebie i zmarłych. Inni badacze sugerują, że zwyczaj wywodzi się z zakazu używania dzwonów w Triduum Paschalnym – ich funkcję przejął hałas troccoli, drewnianego instrumentu przypominającego grzechotkę. Dziś troccola otwiera procesję Misteri w Wielki Piątek, a jej stukot powoduje dreszcze na plecach. Co roku w Niedzielę Palmową odbywa się aukcja: bracia licytują prawo niesienia troccoli, poszczególnych figur i symboli Męki. To nie tylko tradycja, ale też element, w którym społeczność renegocjuje swoją hierarchię.
Ciekawostka
Czy wiesz, że… nazwa perdoni może brzmieć jak „przepraszam” po włosku? Pochodzi jednak od starowłoskiego perdùn, oznaczającego pokutnika proszącego o przebaczenie. Tarantczycy mówią też o nich cappidd’ (kapuci), nawiązując do białych kapturów.

Rytuał i symbolika procesji
Widok postaci wychodzących z kościoła Carmine jest jak teatralne otwarcie. Każdy perduno ubrany jest w długą, białą camice (tunika) sięgającą kostek, przepasaną skórzanym pasem przypominającym biczowanie Jezusa. Do tego dochodzi krótsza pelerynka – mozzetta – w kolorze kremowym (bractwo Carmine) lub czarnym z niebieskim obszyciem (Addolorata). Na szyi wiszą scapolari z haftowanymi napisami „Decor Carmeli” i „Carmeli”. Ręce osłaniają białe rękawiczki, a twarz zakrywa kaptur z dwoma otworami na oczy. Ich głowy zdobi czarny kapelusz z niebieską lamówką i koronką cierniową oraz długi różaniec przewieszony przez pas.
W ręku każdy niesie dwumetrowy bordone – kij pielgrzymi. Jest to nawiązanie do dawnych pielgrzymek do Ziemi Świętej i symbol siły na drodze. Obok nich kroczą niekiedy młodzi chłopcy – pesàre – z kamieniami zawieszonymi na szyi, symbolizującymi ciężar grzechów. Najbardziej charakterystyczny jest jednak krok, zwany nazzecata (lub nazzicata). To powolny, kołyszący chód przypominający kołysanie dziecka. Jego źródła są prozaiczne – czekając na wejście do małych kościołów, pielgrzymi bujali się, by utrzymać równowagę i nie zamarznąć. Z czasem nazzecata stała się wizytówką Tarentu – pozwala zatrzymać się w pędzie codzienności i skupić na modlitwie.
Kiedy dwie „posty” spotykają się na wąskiej uliczce, bracia kłaniają się nisko, wymieniając salamelicche – ceremoniał zgięcia kolan i dotknięcia ziemi kijem. Gest ten przypomina muzułmański ukłon, ale w kontekście Tarentu jest symbolem wzajemnego szacunku i braterstwa. Całość tworzy teatralny spektakl, w którym każdy element ma znaczenie: ukryta twarz podkreśla równość wobec Boga, bose stopy mówią o pokucie, a uniform zapewnia anonimowość – liczy się wspólnota, nie jednostka.
Mit vs fakt
Mit: Perdoni odwiedzają „grobowce” w siedmiu kościołach. Fakt: w Tarencie odwiedza się ołtarze adoracji – Altari della Reposizione – gdzie przechowuje się Najświętszy Sakrament. Dawniej mówiono o „Grobie Pańskim”, stąd potoczna nazwa „sepolcri”, lecz zgodnie z teologią adoruje się Eucharystię, a nie symboliczny grób.

Przebieg Settimana Santa 2024 w Tarencie
W 2024 r. (data: 28 marca) pierwszy dzwon na procesję zabrzmiał o 15.00. Drzwi kościoła Carmine otworzyły się, wypuszczając pierwszą postę na trasę. Starówka: pielgrzymi przeszli ulicami Via D’Aquino, Margherita i Matteotti, przekroczyli Ponte Girevole i Piazza Castello, odwiedzając kolejno kościoły SS. Medici, San Domenico i San Cataldo. Dalej przemierzali Piazza Duomo, wąskie uliczki Vicolo De Notaristefani, Arco Paisiello i Via Duomo, zaglądając do kościoła San Giuseppe i kaplicy San Leonardo w Zamku Aragońskim. Trasę kończyli powrotem przez most i Via D’Aquino do Carmine.
Nowe miasto: z Via Giovinazzi pielgrzymi maszerowali całą Via D’Aquino aż do Piazza Maria Immacolata, następnie Via Di Palma, Via Regina Elena i kościół San Francesco di Paola. Dalej wyruszali ulicami Anfiteatro i Cavallotti, znów Via Di Palma i D’Aquino, odwiedzali kościół SS. Crocifisso i San Pasquale. Przejście z wyspowego centrum do nowego miasta trwa wiele godzin, bo nazzecata zwalnia tempo do kilku metrów na minutę.
O 16.30 odprawiono mszę In Cena Domini, podczas której duchowny mył stopy dwunastu wybranym osobom – symbol służby. Następnie odbyła się procesja Eucharystyczna i otwarto Altare della Reposizione. O północy, gdy ostatnie pary wróciły do Carmine, z kościoła San Domenico wyszła procesja Addolorata. Bracia Addoloraty, ubrani w czarne mozzety, nie zatrzymują się; niosą XVII‑wieczną figurę Matki Bolesnej, towarzyszą im orkiestry grające żałobne marsze. Procesja trwa do południa Wielkiego Piątku.
W piątkowy poranek o 6.00 perdoni wznawiają pielgrzymkę, aby dotrzeć do wszystkich kościołów przed procesją Misteri. O 17.00 z Carmine rusza procesja Sacri Misteri: troccolante uderza w troccolę, a za nim idą bracia niosący figury Męki – Cristo all’Orto (Jezus w Ogrojcu), Cristo alla Colonna, Ecce Homo, La Colonna i La Cascata (biczowanie), Crocifisso, Sacra Sindone, Cristo Morto i ponownie Addolorata. Procesja kończy się nad ranem w Wielką Sobotę, gdy bracia wracają do kościoła Carmine.

Kulinarne skarby Apulii
Oglądając procesję, trudno nie zwrócić uwagi na zapachy dochodzące z okolicznych piekarni. W Tarencie w Wielkim Tygodniu królują taralli al pepe – chrupiące pierścienie przygotowywane z mąki, drożdży, oliwy z oliwek, białego wina i dużej ilości świeżo mielonego pieprzu. Ciasto formuje się w cienkie wałeczki, które splata się w pierścienie. Wypieczone na złoto, są lekkie i sycące; pielgrzymi niosą je w kieszeniach, by mieć energię na kilkugodzinny marsz. W niektórych rodzinach wypieka się również słodką wersję z dodatkiem cukru, jajek i skórki cytrusowej; formy często nawiązują do Korony Cierniowej, bicza lub szczypiec Męki Pańskiej.
Drugim symbolem regionu są orecchiette – małe uszka wyciskane z ciasta z semoliny i wody. W Apulii mówi się na nie strascinati lub chiancarelle w zależności od miasta, ale w Tarencie to „recchjetedd”. Kluczem jest proporcja: dwa razy więcej semoliny niż wody, odrobina soli i cierpliwe ugniatanie. Formowane kciukiem płatki suszy się na drewnianych sitach. Orecchiette podaje się z sosem pomidorowym, ragu z wołowiny lub z tytułową cime di rapa (brokuł liściasty). W naszym sklepie znajdziesz różne rodzaje makaronów – spaghetti, bucatini czy farfalle – oraz sosy pomidorowe Arrabbiata i bazylikowe, które w połączeniu z apulijską oliwą niefiltrowaną tworzą prawdziwie włoską ucztę.
Po słonecznej Apulii przeniesiemy się na chwilę do Wenecji, bo właśnie tam powstały słynne fritole – pączuszki z mąki, jajek, cukru i rodzynek, smażone w głębokim oleju i posypane cukrem pudrem. Podczas karnawału sprzedawali je uliczni „fritoleri”; w XVIII w. zostały nawet ogłoszone narodowym deserem Republiki Weneckiej. Lżejszą alternatywą są galani (znane w innych regionach jako chiacchiere lub faworki) – cienkie, chrupiące paski ciasta smażone w oleju. Oba przysmaki można podać jako słodką przekąskę po kolacji wielkopostnej.
Na co uważać
Tarant to miasto pełne rzemieślników, ale w okresie Wielkiego Tygodnia pojawiają się stragany z plastikowymi pamiątkami. Chcesz przywieźć coś autentycznego? Wybieraj taralli z lokalnej piekarni, oliwę extra vergine z certyfikatem D.O.P. oraz rzemieślnicze słodycze jak amaretti czy cantuccini. W naszym sklepie znajdziesz np. [pistacjową pastę z sycylijskich pistacji], [oliwę Il Grezzo del Contadino] i [cantuccini z migdałami IGP] – produkty idealne do włoskiej kolacji. Unikaj kiczowatych masek i gadżetów z Chin, które nie mają nic wspólnego z tutejszą tradycją.

Jak uczestniczyć z szacunkiem
Pielgrzymka perdoni to nie festyn ani parada – to akt wiary. Jeżeli postanowisz przyjechać do Tarentu na Wielki Tydzień, pamiętaj o kilku zasadach:
-
Szanuj ciszę. Procesja odbywa się przy akompaniamencie orkiestr dętych i stonowanego śpiewu. Unikaj głośnych rozmów, telefonów i śmiechu.
-
Nie przeszkadzaj w ruchu. Nazzecata jest wolna, ale ulice są wąskie. Nie próbuj wyprzedzać braci ani przechodzić między postami. Jeśli chcesz zrobić zdjęcia, rób to dyskretnie z boku, unikając lampy błyskowej.
-
Ubierz się stosownie. Choć Apulia wiosną bywa ciepła, pamiętaj, że uczestniczysz w obrzędzie religijnym. Zakryj ramiona i kolana, zdejmij kapelusz podczas przejścia Najświętszego Sakramentu.
-
Bądź cierpliwy. Procesja trwa wiele godzin. Bracia mogą zatrzymać się na modlitwę; czasami czekają na salamelecche. Nie ponaglaj ich.
-
Porównaj z Polską. W polskich miastach również odbywają się procesje Bożego Ciała czy Drogi Krzyżowej, ale tempo jest szybsze, a uczestnicy ubrani są w swoje ubrania codzienne. Tarentczycy idą boso, twarze ukrywają kaptury – to inny, głębszy wymiar pokuty.
-
Przestrzegaj zakazów. Władze miasta proszą, aby nie wchodzić na barierki, nie rzucać monet do procesji i nie kupować alkoholu w pobliżu trasy.
Ramka praktyczna
Adresy kościołów: Carmine (Piazza Carmine), San Domenico (Piazza San Domenico), San Cataldo (Piazza Duomo), San Francesco di Paola (Via Regina Elena), San Pasquale (Via D’Aquino). Dojazd z Bari: około 1,5 h pociągiem. Najlepiej przyjechać w czwartek rano, zarezerwować nocleg na starówce i zarezerwować stolik w trattorii (spróbuj cozze alla tarantina – małż w ostrym sosie pomidorowym).

Mistyczny wymiar i współczesne znaczenie
Choć Tarent jest dziś dużym portem i centrum stoczniowym, rytuały Wielkiego Tygodnia wciąż wyznaczają rytm życia mieszkańców. Dla wielu to nie tylko folklor, lecz moment refleksji nad własnym sumieniem. Nazzecata zmusza do zatrzymania się i odcięcia od pośpiechu. W ciszy ulic słychać kroki bosych stóp i stukot bordone – to dźwięki, które łączą setki lat historii.
Współczesne bractwa starają się łączyć tradycję z nowoczesnością. Dzięki transmisjom na żywo i mediom społecznościowym procesję oglądają tysiące osób na całym świecie. Mimo to reguły pozostają surowe: anonimowość, pokuta, wspólnota. Aukcje symboli w Niedzielę Palmową, choć przypominają licytację, to przede wszystkim zobowiązanie finansowe na rzecz utrzymania kościołów i pomocy potrzebującym. W ostatnich latach rosną kwoty za prawo niesienia troccoli czy figury Chrystusa – to znak, że tradycja wciąż ma wielką wartość.
Wielu młodych tarentczyków dołącza do bractw, widząc w nich sposób na tożsamość i więź z miastem. Dla turystów pielgrzymka perdoni może być silnym, mistycznym przeżyciem; trzeba jednak pamiętać, że jesteśmy gośćmi w czyimś domu wiary. Po powrocie do domu warto zabrać ze sobą nie tylko zdjęcia, ale też smak Apulii: butelkę niefiltrowanej oliwy, paczkę makaronu i pudełko słodkich taralli, aby przywołać w pamięci kołyszący krok nazzecata.

FAQ
-
Co oznacza słowo „perdoni”?
Perdoni to członkowie bractwa Carmine w Tarencie, którzy w Wielki Czwartek i Piątek odwiedzają kościoły, prosząc Boga o przebaczenie. Nazywa się ich też perduni lub perdùne. -
Czym jest nazzecata?
To charakterystyczny, powolny chód pokutników. Kołyszą się w rytmie, co symbolizuje pielgrzymkowe trwanie i pomaga utrzymać równowagę na wąskich ulicach. -
Jakie kościoły odwiedzają perdoni?
W 2024 r. odwiedzili m.in. SS. Medici, San Domenico, San Cataldo, San Giuseppe, San Francesco di Paola, SS. Crocifisso i San Pasquale oraz kaplicę San Leonardo w Zamku Aragońskim. -
Dlaczego pokutnicy chodzą boso i w kapturach?
Bose stopy symbolizują pokutę i ubóstwo, a kaptury gwarantują anonimowość – liczy się wspólnota, nie indywidualność. -
Jakie tradycyjne potrawy towarzyszą procesjom?
Najpopularniejsze są taralli al pepe – pikantne pierścienie z mąki, oliwy i wina – oraz orecchiette z semoliny, podawane z ragu lub cime di rapa. W karnevalowym menu warto spróbować fritole i galani.